Fazy choroby alkoholowej

Alkoholizm to choroba, która rozwija się nie dniami czy miesiącami, a latami czy nawet dekadami. Często dopiero po 20 latach ktoś uświadamia sobie, że jest alkoholikiem. Jakie są fazy wpadania w tę chorobę?

Faza pierwsza

Jest to picie towarzyskie, na imprezach, w gronie znajomych. Często przyszły alkoholik może wypić więcej niż inni i zyskuje przy tym „szacunek” grupy. Oczywiście nie można mówić, że każdy, kto pije na imprezie czy ma większą tolerancję na alkohol, zostanie alkoholikiem. Jednak jest to już pewien element ostrzegawczy.

Faza druga

Kolejna faza ma już bardziej ostrzegawcze symptomy. Osoba sama szuka okazji do napicia się, inicjuje sytuacje, a jednocześnie sięga po alkohol również dlatego, że on łagodzi napięcie i rozluźnia. Sesje z alkoholem często kończą się „urwaniem filmu” i leczeniem się klinem.

 

Faza trzecia

To już etap krytyczny. Pojawiają się ciągi, czyli długie okresy picia, które są przeplatane okresami niepicia. Otoczenia zaczyna zauważać problem, ale chory wciąż uważa, że to tylko niepotrzebne gadanie. Często może nawet obiecywać, że już się nie napije, jednak sam wewnętrznie nie jest do tego przekonany i mówi innym to, co oni chcą usłyszeć. Przez alkohol zaczynają się problemy w pracy, w związku, w relacjach z dziećmi czy przyjaciółmi, często pojawiają się również kłopoty z pamięcią.

Faza czwarta

To już jest faza picia chronicznego. Okresy picia są bardzo długie. Często następuje już spadek tolerancji na alkohol, bo organizm jest już bardzo wyniszczony. Alkohol jest już jedynym celem w życiu, bo inne więzi zostały już nieodwracalnie zerwane. W tym etapie chory często nie ma już pracy, bo nie był w stanie wytrwać w trzeźwości przez cały tydzień i wiele godzin pracy. Nierzadko został przyłapany na pijaństwie lub byciu pod wpływem w pracy. Aby zdobyć alkohol uzależniony musi często podejmować się nielegalnych działań, aby zdobyć go lub środki na zakup. Organizm jest już bardzo wyniszczony.

Czy dla chorych jest szansa? Oczywiście im wcześniej chory zda sobie sprawę z problemu, tym szansa na wyleczenie jest większa. Na szczęście znane są przypadki, że nawet z ostatniej fazy chorzy mogą wyjść, dlatego nie można żadnego chorego zostawiać samego.

Dodaj komentarz